wtorek, 2 stycznia 2018

OJCIEC MATKA TUNEL STRACHU STARY TEATR W IMCE


Spektakl OJCIEC MATKA TUNEL STRACHU w reżyserii Wojtka Klemma opowiada o rodzinie w sposób szczególny,  przewrotny, podstępny. Na scenie występuje  aktorska rodzina Peszków. Dojrzały Jan Peszek gra tu dziecko o imieniu Otto, jego syn, Błażej, ojca Johanna a synowa, Katarzyna Krzanowska, matkę Anne. Przyglądamy się portretowi rodziny we wnętrzu dziecięcego pokoju. Na niewielkiej przestrzeni białego kwadratu wypełnionej trzema pastelowymi pufami, wielkimi kolorowymi klockami, dwiema roślinami w doniczkach Johann, Anne i Otto uwięzieni są w świecie rytuału dnia powszedniego, a tak naprawdę niedojrzałości, banalnych, naiwnych zachowań, zwyczajnych obaw i naturalnych lęków.  W permanentnym niespełnieniu, błądzeniu, pogubieniu. Ojciec pracuje przy obsłudze ksera, jest niespełnionym artystą. Nadopiekuńcza, toksyczna matka wychowuje dziecko. Rodzice nie radzą sobie ze sobą, z życiem, nie radzą sobie z wychowaniem syna.  Mimo, że się bardzo starają, nieszczęśliwi, przewrażliwieni, sfrustrowani, słabi powodują, że dziecko dziedziczy wszystkie ich strachy i lęki.  Proces destrukcji relacji rodzinnych, związku małżeńskiego jest powolny, długotrwały, podskórny. Paradoksalnie wygląda niegroźnie, a nawet zabawnie, bo rozmywając się w codzienności, przy braku dobrej komunikacji i bagatelizowaniu problemów skutecznie można ukrywać kłamstwo, maskować prawdę.

Prawie niewidocznie przebiega walka pomiędzy ojcem i matką, niespodziewanie pojawiają się napięcia pomiędzy rodzicami a synem, enigmatycznie sygnalizowany jest wpływ i rola dziadków w tym rodzinnym układzie. Zauważalne są tylko pojedyncze symptomy, znaki. Reakcje, miny, gesty. Niezrozumiałą nieporadność, wstydliwa bezradność wobec kryzysowych, trudnych sytuacji.Ujawniane są  namiastki, strzępy niepokojących informacji. Bagatelizowane są spięcia, neutralizowane pretensje, zagadywane problemy. Dominuje infantylizm. Jakby dziecięce podejście, niedojrzałość miała wszystko usprawiedliwić. Rozmydlić. Pozorna harmonia, ład, zabawa czy bezpieczna, sterylna atmosfera upewniają, że jest to jednak spektakl o prawdziwym życiu.

Okazuje się, że pojawiające się rysy na sielskim, beztroskim, radosnym obrazie rodziny w jej wnętrzu nie znikają a kumulują się i ostatecznie doprowadzają do rozbicia tego toksycznego, niewydolnego układu. Brak rozwiązywania zarówno poważnych, jak i błahych problemów skutkuje katastrofą. Wielką porażką, która jest wypadkową wszelkich błędów i wypaczeń. Zaniechań. Wiecznej niedojrzałości dorosłych. Co stanowi pewne zaskoczenie, bo na pierwszy rzut oka było fajnie i przyjemnie. Ironicznie. Zabawnie. Miło.

Rodzina to interaktywna konfiguracja nieprzewidywalnych wyzwań, do których trudno się przygotować. Nie zawsze oczywistych sytuacji. To gra pozorów. Mozolny proces wspólnego dojrzewania, uczenia, poznawania. Balansowania na linie niepewności, kompromisu, zaufania. W wielkim strachu, głębokiej obawie przed znanym i nieznanym. Ciągłej bezradności wobec nieuniknionego. Permanentnej słabości. Zmieniających się wymagań, obowiązków, powinności, zdarzeń losu. Odpowiedzialności ponad siły. To nieskończone dostosowywanie się do siebie, do sytuacji, które zaskakują i wymagają szybkiej reakcji. A ponieważ każdy człowiek to świat odrębny, niedoskonały a życie jest dynamiczne, zmienne, nigdy nie jest to zbiór puzzli, który tworzy perfekcyjny, idealny obraz miłości i szczęścia. Z pokolenia na pokolenie. Na wieki wieków.

Spektakl ten głównie śmieszy i bawi, rozczula, zaskakuje nieoczywistym, gorzkim zakończeniem. Prosty w treści i formie, nie jest łatwy do zagrania. Tym większa zasługa aktorów, wspaniałej rodziny Peszków. Brawo!


OJCIEC MATKA TUNEL STRACHU
PRZEKŁAD: IWONA NOWACKA

REŻYSERIA I SCENOGRAFIA: WOJTEK KLEMM
KOSTIUMY: JULIA KORNACKA
MUZYKA: DOMINIK STRYCHARSKI
INSPICJENTKA: SUFLERKA EWA WRZEŚNIAK

OBSADA:
KATARZYNA KRZANOWSKA
BŁAŻEJ PESZEK
JAN PESZEK

PREMIERA: 22 MAJA 2015 R

zdjęcie: Teatr IMKA

0 komentarze:

Publikowanie komentarza