niedziela, 4 lutego 2018

ŚMIERĆ DANTONA TEATR NARODOWY


ŚMIERĆ DANTONA jest o procesie umierania tego, co reprezentował Danton. Dotyczy więc też śmierci Robespierre'a, śmierci Rewolucji Francuskiej. Przesądza o niej moment, w którym Robespierre decyduje się pozbyć Dantona, jej głównego ideologa, twórcy i charyzmatycznego przywódcy, i dalej twardo, bezwzględnie brnie w krwawy terror. Gdy ujawnił się śmiercionośny potencjał idei walki za wszelką cenę a wyznaczony cel uświęcał środki. 

Spektakl spięty jest klamrą pysznej, radosnej, smakowitej sceny zabawy, w której uczestniczą Danton/w okularach przeciwsłonecznych/, jego przyjaciele i żona, jakby rewolucja nigdy nie zaistniała. Jakby nic się nie wydarzyło. Tort krojony tasakiem na początku spektaklu i zachłannie, łapczywie jedzony palcami na końcu znamionuje wielki apetyt na słodkie, dostatnie, radosne życie dostępne nielicznym, tym co mają władzę i  świadomie ignorują napierającą wygłodniałą, spragnioną /równości, wolności, braterstwa/ niewidzialną tłuszczę, mającą te same potrzeby, pragnącą podobnie korzystać z życia. Symptomem zmian, niepokojącym elementem jest bałagan/stosy ubrań, gruzu, palonych książek=wszelkich ofiar?/ w obrębie stalowej konstrukcji wieży, symbolu rewolucji, którego szczytowym punktem jest szafot z niewidoczną gilotyną. Biesiadnicy ignorują wszystkich i wszystko-  zaspokajając swoje potrzeby i zachcianki/Danton/ lub kontynuując diabelski, eskalujący zbrodnią plan terroru/Robespierre/, bo wiara w zwycięstwo umarła, szansa na osiągnięcie celu przepadła w morzu przelanej krwi. Ten piękny, przepełniony radością życia obraz drwi sobie z tego zła jakie się wydarza. Pomija go, unieważnia. Pokazuje marzenie spełnienia, zaspokojenia, pełni. Jest punktem odniesienia, perspektywą spojrzenia na wszelkie zmiany, mniej lub bardziej radykalne. A może to oskarżenie, że ukrytą motywacją wszelkiego ludzkiego działania są niskie pobudki, zaspokojenie podstawowych potrzeb egzystencjalnych: wyrwany światu kęs tortu, seks, poczucie swobody, spokoju wśród przyjaciół, najbliższych. Cudowna scena, wspaniały pomysł. Uzmysławiający, że nawet odrobina zwykłej przyjemności, szczęścia w życiu może być zagrożona, odebrana, może być poza zasięgiem.

ŚMIERĆ DANTONA opowiada o zmierzchu rewolucji z perspektywy jej przywódców, o podziale na szczytach władzy, który wpływa na klęskę prowadzonej polityki. To symboliczny obraz naszych czasów. Profetyczne tu i teraz klęski mającej swe źródło w indywidualnej, samotnej, słabej naturze człowieka, jej ograniczeniach, ambicjach, możliwościach. W jego kompleksach i marzeniach.  Osobowości i charakterze. Przyczyna porażki rewolucji pochodzi z niewydolności procesu decyzyjnego, nieumiejętności dostosowania polityki do dynamicznie zachodzących  zmian. Pojawiających się zagrożeń. Ma podłoże psychologiczne. Danton wie, ze jest wypalony, rewolucja przegrana i sam nie jest w stanie znaleźć sposobu na jej ratowanie. Robespierre wybiera drogę zła, destrukcji, wykorzystuje wszelkie możliwości realizacji swego planu dla osiągnięcia celu.

Robespierre Przemysława Stippy to figura zimnego rewolucyjnego fanatyka, twardego autorytetu moralnego/cnota o podłożu religijnym/, który idzie w zaparte i kontynuuje terror. Zamienia XVIII- wieczny czarny, wytworny kaftan, pończochy, perukę, buty na szary, współczesny garnitur. Jego sprzymierzeńcy czynią podobnie. To współczesna generacja polityków cynicznych, idących niezgodnie z prawem do celu. Jest symbolem bezwzględnego dyktatora, metodycznie manipulującego procesem oskarżenia, członkami Trybunału Rewolucyjnego, kształtującym nieprzychylne nastawienie opinii publicznej do Dantona, żywiołowego realisty, którego improwizowana mowa obronna nie jest w stanie go ocalić. Ostatecznie bezwzględna taktyka Robespierre'a zwycięża z Dantona improwizowaną retoryką. Nieprzystępny, nieprzejednany, zamknięty w sobie, wyalienowany Robespierre  wykonuje osobiście /w spektaklu/ wyroki śmierci, jest katem. Po długiej rynnie gilotyny zsuwają się symboliczne zakrwawione kapuściane głowy Dantona i jego przyjaciół. Oni obok ucztując, skandują uciesznie po każdym kolejnym ścięciu. Wiecznie żywi. Nieśmiertelni. Niezniszczalni. Robespierre spogląda na nich z szafotu, obserwuje ich z góry. Dla niego taki dystans jest poza zasięgiem. A uczta trwa. Zamordowanie radości równości, wolności, braterstwa ducha nie jest możliwe.

I znów lud/nieobecny fizycznie na scenie/, jego racja przegrywa, choć jest zaakcentowana w rozmowach, dyskusjach. Wszystko, co najważniejsze dzieje się w głowach i sercach przywódców. Oni kształtują i wpływają na opinię publiczną. Na organa wydające wyroki/Robespierre wpływa na zmiany w prawie sądowym/. Oni są winni, ponoszą odpowiedzialność za zwycięstwo czy klęskę politycznych działań.

Oskar Hamerski to doskonały Danton, żywioł nad którym nikt nie ma władzy. Osobowość charyzmatyczna, radosna, wiarygodna. Przywódca z instynktem wyczuwającym przeciwnika, prawdziwe nastroje, oczekiwania ludu. Umysłem, czuciem, diagnozą wybiegającym w przyszłość. Realnie oceniającym sytuację, celnie przewidującym bieg zdarzeń. Wie, że został pokonany przez własną niezdolność wybrnięcia z pogarszającej się sytuacji. Używa życia jak rasowy hedonista, ateista. Rezygnując z terroru, wydaje na siebie wyrok i ma tego świadomość. Przy czym nie wierzy, że może być aresztowany, sądzony, stracony. I to za sprawą Robespierre'a.  Nie przewidział, że jego rozpustne, hulaszcze życie zostanie brutalnie wykorzystane przeciwko niemu.

Robespierre Stippy i Danton Hamerskiego to skrajnie różne postaci, postawy, charaktery, mentalności. Politycy. Podkreśla to dobitnie konsekwentna gra aktorska, kostium/Stippa ostatecznie współczesny, Hamerski do końca XVIII-ny/, charakteryzacja/Stippa ma twarz gładką, pobieloną, jak maska, Hamerski naturalną, rozpromienioną, z niepokornym zarostem/. Porozumienie, wspólne kontynuowanie rewolucji, prowadzenie polityki jest niemożliwe, bo jest to aż nadto wyczuwalne, deklarowane, widoczne. Proces ten akcentują ich zachowania, mediacje, rozmowy, konfrontacje. Niemałe znaczenie odgrywają pojawiające się kobiety, ubrane w spektakularne, przerysowane suknie, wielkie peruki, dodatki, ucharakteryzowane jak ofiary przemocy/rozmazany makijaż, porwane rajstopy, peruki rozczochrane, itd.= wspaniała robota, świetny efekt, oczu nie można oderwać, brawo Katarzyna Borkowska!/. Choć wydaje się, że żyją jak chcą i umierają z własnej woli. Są świadome swojego położenia, miejsca i roli. Zadowolone, radosne, swobodne, wolne. Jednak żona Dantona, Julia/charakterystyczna w tej zmiennej roli Wiktoria Gorodeckaja/, zbyt histerycznie, zbyt długo się na początku spektaklu śmieje a potem posłusznie, spokojnie popełnia samobójstwo. Jest w ciąży, co podkreśla tragizm sytuacji. Marion/intrygująca, bardzo dobra rola Patrycji Soliman/ zbyt szczegółowo, uporczywie uzasadnia swój status zadowolonej dziwki.

Śmierć Dantona, Robespierre'a i rewolucji ma tu charakter symboliczny, bo terror, dyktatura, przemoc, manipulacja i opresja w polityce zmienia w czasie tylko swój zakres i formę. Co do swej istoty, jądra ciemności, nigdy nie ginie. Historia udowodniła, że ciągle potężnieje, przekracza granice.  Rewolucja Francuska ofiarowała ludzkości w swej historycznej perspektywie zarówno dobro demokracji, jak i zło totalitaryzmu. Którą opcję społeczność dziś wybierze, jak konstrukcję rewolucyjną wykorzysta, czym ją wypełni/wspaniała obrotowa, stalowa, ażurowa scenografia Barbary Hanickiej/, zależy od decyzji każdego człowieka, choć na nią starają się wpływać politycy. O tym należy pamiętać, mieć na uwadze przy okazji każdego wyboru nowej władzy, wyboru konkretnego, nie tylko znanego sobie z imienia i nazwiska, polityka.

Barbara Wysocka wyreżyserowała bardzo dobry spektakl. Stworzyła z aktorami postaci charakterystyczne, sceny znaczące. Nawiązujące inteligentnie, subtelnie do bieżących wydarzeń życia politycznego, naszych nowych wspaniałych czasów. Scena klamra z tortem jest genialna: sugestywna, metaforyczna, po prostu piękna. Chciałoby się przyłączyć do Dantona, do biesiadników, którzy poza czasem, ignorując realia życia i śmierci, śmieją się, bawią, naprawdę wolni żyją, żyją, żyją.

ŚMIERĆ DANTONA   Georg Büchner
Tytuł oryginalny: Dantons Tod
Autor przekładu: Wilam Horzyca
Reżyseria: Barbara Wysocka
Scenografia: Barbara Hanicka
Kostiumy: Katarzyna Borkowska
Muzyka i opracowanie muzyczne: Barbara Wysocka
Reżyseria światła: Artur Sienicki

Obsada:
Jerzy Danton – OSKAR HAMERSKI
Legendre, Hérault-Séchelles – KAROL DZIUBA
Kamil Desmoulins – MATEUSZ KMIECIK
Lacroix – MATEUSZ RUSIN
Robespierre – PRZEMYSŁAW STIPPA
St.Just – PAWEŁ TOŁWIŃSKI
Barère – KACPER MATULA
Collot d’Herbois – PAWEŁ PAPROCKI
Fouquier-Tinville - oskarżyciel publiczny – KINGA ILGNER
Herman - przewodniczący Trybunału Rewolucyjnego – WALDEMAR KOWNACKI
Julia - żona Dantona – WIKTORIA GORODECKAJA
Lucylla - żona Kamila Desmoulins – MICHALINA ŁABACZ
Rozalia – ANNA LOBEDAN
Adelajda – MARTA WĄGROCKA
Marion – PATRYCJA SOLIMAN

Premiera:3 lutego 2018

Fot. Maciej Landsberg

4 komentarze:

  1. Co tu robić? Iść, czy nie iść? Ledwo po premierze, a bilety niesprzedane. Nawet załapałam się na promocję za 45 zł. Gdyby jeszcze ktoś zechciał podzielić się swoją opinią, to może wykupię bilet. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie warto
    osobnyteatrosobny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto, warto.
      Niestety historia kołem się toczy.

      Usuń
  3. upić się (po) zawsze warto

    OdpowiedzUsuń