sobota, 28 lutego 2026

FESTIWAL NOWE EPIFANIE 2026: shirtshow



Biblijny nakaz z Księgi Rodzaju: „Czyńcie sobie Ziemię poddaną” jest hasłem przewodnim 17. Festiwalu NOWE EPIFANIE. Skłania do refleksji nad tym, jak je dziś rozumiemy. Zadaje pytanie, czy człowiek ma realny wpływ na kształtowanie relacji międzyludzkich, czy dysponuje narzędziami komunikacyjnymi (język, metody perswazji, negocjacji) oraz wystarczającą siłą (polityczną, militarną, kapitałową), by móc czuwać i reagować na dokonujące się zmiany. Bo ziemia to nie tylko planeta, ale i dom, jedyne miejsce dla tych, którzy tu żyją. Przyszedł chyba czas, gdy boski nakaz nie oznacza tylko sprawowania władzy, którą ludzkość interpretowała jako przyzwolenie na podbój, niszczenie, eksterminację, zniewalanie w imię przetrwania, ale tę, która przywraca równowagę, ratuje, wyzwala. Szanuje, chroni, toleruje. Powstrzymuje człowieka przed nim samym - przed jego pazernością, zachłannością, nienasyceniem. Zaspokajaniem ambicji egoistycznych, krótkowzrocznych. Hasło to skierowane jest do ludzi z nadzieją, że świadomi i odpowiedzialni zrozumieją błędy swojego dotychczasowego działania i będą w stanie je naprawić, by nie dopuścić do katastrofy. Jednak praktyka dowodzi, jak sprzeczne interesy rządzą światem i jak słaba jest nadal jednostka wobec agresywnej, eskalującej ciągle instytucjonalnej, prawnej, technologicznej presji postępu w obłędzie propagandowej słuszności. Nie ma siły sprawczej, która by uchroniła ludzkość przed katastrofą. Jest wiara, nadzieja i miłość, ale wydaje się, że to wciąż za mało. Mimo wszystko niewiele.

 
Performance choreograficzny "shirtshow", zrealizowany w ramach projektu Muzeum Antropocenu, podejmuje temat polityki, która wywołując konflikty, wojny i potęgując wyścig technologiczny, mimo głoszonych haseł ekologicznych, dalej niszczy planetę. Dowodzi, że czyniąc w ten sposób sobie ziemię poddaną nieuchronnie prowadzi ludzkość do katastrofy. Spektakl Agaty Siniarskiej i Ilji Subkoffa, w ich wykonaniu, z dramaturgią Zuzanny Berendt  i T-shirtem (nośnik sloganów, haseł, różnych treści) w roli głównej ilustruje zagrożenia w sposób zamierzenie delikatny, subtelny, prosty. Wymowa znaku, gestu, ruchu, układu scenicznego buduje mocne i czytelne napięcie, ale nie szokuje, nie prowadzi do wstrząsu czy katharsis. Artyści zdecydowali się na łagodną, dowcipną, symboliczną narrację, którą łatwo można zrozumieć, z którą łatwo można się utożsamić. Odwołują się do języka ciała, jego ekspresji. Wykorzystują to, co jest wszystkim doskonale znane, co sprawia, że komunikat jest szybko rozpoznawany i zrozumiały (hasła zredukowane do jednego słowa, sugestywna grafika umieszczona na koszulkach), co demaskuje propagandowy sposób oddziaływania na ludzi, którzy w dobie współczesnej sami propagują idee, z którymi się utożsamiają. 

Tak więc układ widowni to pokład samolotu, którym przybyli na spektakl pasażerowie lecą w przestworzach współczesnego świata. Wydaje się, że to miejsce nowoczesne, bogato wyposażone i bezpieczne. Agata Siniarska i Ilja Subkoff, stewardzi, czuwają nad pasażerami, z offu dobiegają komunikaty procedur bezpieczeństwa w różnych językach, z charakterystyczną intonacją, jakby obecni byli na pokładzie samolotu pochodzącego z coraz to innego kraju. Artyści zakładają niezliczone T-shirty z nadrukami wszelkiej tematyki i treści. Prezentowane w zaaranżowanych okolicznościach i sytuacjach determinują wymowną w znaczenia choreografię, która rozszerza plakatowy komunikat koszulki w działanie o adekwatnym charakterze. Tak więc pasywny wyraz poglądów, postaw, światopoglądu, z którymi się identyfikuje osoba, która je nosi, ma swoją kontynuację, bo potencjalnie może eskalować w złym/dobrym, bo niszczącym/ratującym kierunku. Instynktowny, naturalny gest podania ręki jako pokojowy akt pojednania, otwartości na dialog, porozumienia, zgody przeradza się w agresywny symbol totalitaryzmu (salut rzymski, "Heil Hitler", czy zaciśnięta w pięść uniesiona w górę ręka). Założone na głowy widzów/pasażerów białe bawełniane koszulki z wyciętymi na oczy otworami mogą symbolizować przejście na złą stronę mocy (Ku-Klux-Klan) lub fakt, że nie przeżyli katastrofy (lotniczej, ekologicznej, wojennej, technologicznej, itp.). Nie potrzeba słów, by zrozumieć, jak bez wyraźnej, sprowokowanej przyczyny rodzi się zło i jak łatwo można mu ulec. Jak niewiele trzeba, by zwyciężyło, zapanowało i niszczyło. Jak łatwo ten moment można przegapić, zbagatelizować, uznać za nieważny. Wystarczy impuls, sugestia, moda, presja, tak naprawdę coś niedefiniowalnego i nieuchwytnego. Sztuka potrafi to przejmująco pokazać. Jakby włączała w nas wszystkie sygnały ostrzegawcze. 




shirtshow

Choreografia: Agata Siniarska, Ilja Subkoff
Dramaturgia: Zuzanna Berendt

Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, Festiwal Łódź Wielu Kultur

Fot. Karolina Sołtys









0 komentarze:

Prześlij komentarz