sobota, 17 stycznia 2015

32 OMDLENIA CZECHOW STUHR JANDA GOGOLEWSKI POLONIA


Black and white, Pure Poison by Patrizio Di Renzo



Cokolwiek się napisze o tym spektaklu, nie ma znaczenia. Trzeba go zobaczyć. Przeżyć. Samemu poczuć dotyk doskonałego tekstu Antoniego Czechowa w mistrzowskim wykonaniu Jerzego Stuhra, Krystyny Jandy i Ignacego Gogolewskiego. Posmakować czystość formy wybitnego, dojrzałego,  świadomego siebie aktorstwa. K
reacyjnego. Psychologicznego. Na żywo. Doświadczanego z bliska. Bezpośrednio. Wprost.
Jakbyśmy byli w szkole. A w niej trzy etiudy. Miniatury sceniczne. Klasyka z klasą. Wzorcowa, perfekcyjna, miarodajna. Jak punkt odniesienia. Wartość sama w sobie. Dla jednych nuda, dla drugich uczta. Wytchnienie. Pokaz umiejętności aktorskich, biegłości warsztatowej, doświadczenia, talentu szlifowanego przez całe życie. Popis imponujący. Naturalny. Lekki. Oczywisty. 
Jakbyśmy byli w innym świecie. Innej stylistyce, estetyce. Wszystko się dzieje w obrębie osób, relacji między nimi. To one są wartością tego przekazu. Tego, co sobą niosą, co wyrażają i jak wypowiadają w przestrzeni pustej scenografii z nielicznymi jedynie akcentami/proste, przypadkowe krzesła, karafka, wieszak z ubraniami/. W kostiumie z epoki. Wszystko po to, by rozbudzić nasze apetyty na sztukę bardziej złożoną, rozbudowaną, skomplikowaną. To dopiero preludium, wstęp, wprawka, rozgrzewka mistrzów. Nie chcemy na tym kończyć, choć Stuhr zapewniał, ze kończy. Nie sposób uwierzyć. I słusznie. Trzeba mieć marzenia i nadzieję na to, że się spełnią. Potencjał jest ogromny. Oczekiwania też.

Spektakl nie jest krótki. Ale nie meczy. Nie ingeruje. Do niczego nas nie zmusza, nie nagina. Nie majsterkuje przy tekście, nie uwspółcześnia na siłę. Tym bardziej mu ufamy, wierzymy. Tym chętniej słuchamy. I zgadzamy się z aktualnością współczesnego nadal przekazu.

Spotkanie z klasyką zawsze wzmacnia. Upewnia o sile ponadczasowego tekstu, o prawdzie portretów psychologicznych postaci, niezmienności natury człowieka. Dobrze się przekonać, że nic, co ludzkie nie było i nadal nie jest obce.

Te żarty sceniczne są wyzwaniem dla aktora. Pozwalają się skupić na analizie studium człowieka, jego charakterystyce, osobowości osadzonej w epoce, w której żyje. Wyjątkowości. Ale wymaga niebywałej precyzji i koncentracji. Odwagi i intuicji. Doświadczenia i przygotowania. Umiejętności natychmiastowego skupienia uwagi widzów na przekazie. Ryzyko jest duże. Wysiłek ogromny. Jak w monodramie. To tworzy szczególne napięcie. Intensywność. Ale i moc przekazu.

Wieczór na pewno będzie udany. Dla zwolenników klasyki namiastką wielkiej uczty. Dla innowierców teatralnych lekcją pokory. Dla każdego elementarzem sztuki aktorskiej z najwyższej półki. Niejeden z nas odkryje niebywałą przyjemność czerpania z zasobów doskonale napisanych tekstów, skrojonych charakterystyk postaci, scen rodzajowych. Znów przyznamy, że w teatrze najważniejsze jest słowo. Odpowiednio ku nam wysłane. Co my z tym zrobimy, nasza rzecz. Ale chcę wierzyć, że ten trud mistrzów aktorstwa, wierzących w moc warsztatu, doświadczenia i talentu, nie pójdzie na marne. Nawet wbrew naszej woli pozostanie w pamięci na zawsze. I nie jeden raz będzie wracać. By nas pocieszyć. Zawstydzić. Wzmocnić. 


Można mieć wrażenie, że aktorzy zdają jakiś egzamin. Podsumowują jakiś okres swej pracy. I tak jest, bo to benefisowy spektakl Jerzego Stuhra, przygotowany na 40-lecie debiutu scenicznego. Warunki są siermiężne, niewyszukane, surowe. Jakby wbrew nim chciano przekonać, że wielki aktor wystarczy. I to się sprawdza, działa. Bo wsłuchujemy się w wypowiadane słowo. Przyglądamy się obrazom słowem, gestem, mimiką, charakteryzacją postaci, sytuacją malowanym. Poza tym nic się nie liczy. Nic nie jest ważne. To wystarczy za cały anturaż sceniczny. 

Należy mieć nadzieję, że spektakl będzie grany jak najdłużej. Bo to kawał solidnej roboty artystycznej. Z miłością serwowanej. Z szacunkiem do autora, tekstu, przekazu. A więc i do nas, widzów. 

Dobrego wieczoru życzę. Wiem, bo wszystko wskazuje na to, że będzie co najmniej dobry a nawet wspaniały.



32 OMDLENIA
"Niedźwiedź", "Oświadczyny" i "Historia zakulisowa"
Autor: Antoni Czechow
Reżyseria: Andrzej Domalik
Scenografia i kostiumy: Jagna Janicka
Światło: Katarzyna Łuszczyk
Producent wykonawczy: Rafał Rossa

Obsada:
Ignacy Gogolewski/Jerzy Łapiński (aktor Teatru Narodowego), Krystyna Janda, Jerzy Stuhr

Data premiery: 15 kwietnia 2011
Czas trwania spektaklu 120 minut, dwie przerwy

0 komentarze:

Prześlij komentarz