poniedziałek, 19 czerwca 2017

XVII MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL SZTUKI MIMU VAI VEM GATO SA COMPANY



Portugalska grupa GATO SA COMPANY w swym pantomimicznym spektaklu zaprezentowała własną wizję człowieka w drodze, wiecznego tułacza. Uciekiniera, migranta,  podróżnika, marzyciela, który usiłuje dopłynąć do upragnionego lądu, mimo burz, katastrof, nieprzychylnych wiatrów. Który chce uratować życie, choć przedziera się przez nie samotnie, pokonując wiele niebezpieczeństw. Pragnie zachować człowieczeństwo w warunkach nieprzychylnych, wrogich. Który tęskni za lepszym życiem. Stara się ocalić miłość, goni za nią, jej szuka.  Uporczywie, z poświęceniem, z mozołem zmierza ku wyznaczonym celom. Odważnie patrzy w przyszłość uciekając przed przeszłością, choć nie może się od niej uwolnić. Niepozorny tobołek, stary płaszcz, bolesne wspomnienia, wielka nadzieja i głęboka ufność, że się uda są kapitałem, z którego czerpie napęd do podróży, poszukiwań, podejmowania kolejnych prób życia w nowych warunkach, nieznanej sobie rzeczywistości.

Artyści używają prostych, czytelnych metafor. Język mimiczny jest jasny, przejrzysty. Charakterystyki postaci typowe, rozpoznawalne. Ilustracje sytuacji, okoliczności, konteksty nie budzą wątpliwości/efekty dźwiękowe, słowna, animacje graficzne wyświetlane w tle na ekranie/. Kostiumy adekwatnie podkreślające stany psychiczne i uczuciowe bohaterów. Pantomima GATO SA COMPANY nie jest eksperymentem formalnym, odwołuje się do klasyki przez co staje się podróżą sentymentalną, badającą los człowieka prostego, pozbawionego korzeni, szukającego swego miejsca na świecie, gdzie czułby się szczęśliwy i bezpieczny. Odnosi się do  tematu uchodźstwa, obcości, samotności. Poszukiwań, podejmowania prób ocalenia tego, co najważniejsze w warunkach ograniczeń sprowadzonych do ekstremalnego minimum. Jest tęsknotą za lepszym, spełnionym życiem. Ten metaforyczny przekaz aktualny jest dla każdego miejsca i czasu. Dlatego bliski jest wielu ludziom. Dobrze, że odnosi się do wrażliwości, doświadczenia i wiedzy ogólnej. I choć nie wnosi nic nowego w treści i formy, to pozwala się zastanowić nad przyczyną tułaczki, którą ludzie muszą lub decydują się pod wpływem sytuacji podjąć. Mają odwagę zaryzykować. Postawić wszystko na jedną, niepewną kartę. Ten stan zawieszenia jest wyraźnie odczuwalny, ten stan zdania na przypadek, zawierzenia losowi wzruszający. Bo jedyne, co pozostało do stracenia, to dające siłę do życia, determinację do walki marzenia.

Spektakl jednak nie wyszedł  poza trajektorię stereotypu, nie wyniósł widzów na orbitę zachwytu. Zróżnicowany technicznym przygotowaniem, warsztatem mimów, przeładowany nowoczesną wizualizacją osłabił czyste wzruszenie. Opowiadając niejednorodnym językiem stylistycznym rozbijał napięcie. Ale prawdziwi teatromani, sympatycy pantomimy, cieszą się z każdego spotkania ze sztuką mimu. Bo zawsze można poczuć to szczególne porozumienie pomiędzy sceną a widownią, które wynika z wyzwalania emocji i ich odbioru, zderzenia oczekiwań z ich spełnieniem. Zaspokajania ciekawości. Radości tworzenia i przeżywania. Niedosyt wzmaga tylko apetyt. Zachęca, by sprawdzać bez końca, czy realizowane marzenie osiągnęło kształt doskonały.

VAI VEM 

reżyseria: Juan Carlos Agudelo
dramaturgia: Ángela Valderrama
konsultacje, Maski: Mario Primo
światła: Rul Sensos
dźwięk: Jose Oliveira
multimedia, Animacje: Rui Senos, Nuno Cintrão
scenografia: Gato SA Company
zdjęcia: José Mónica, Paulo Chaves
produkcja: Ajagato

obsada: Helena Rosa, Marina Leonardo, Raul Oliveira, Tomás Porto

0 komentarze:

Prześlij komentarz