wtorek, 8 września 2015

JAKA JEST TWOJA HISTORIA TEATR WARSAWY NAJCIEKAWSZE MONODRAMY Z POLSKI 2015


Monodram zawsze jest portretem własnym. Odrębnym, szczególnym, wyjątkowym. Może dlatego wstępem do przeglądu NAJCIEKAWSZE MONODRAMY Z POLSKI była fotograficzna sesja portretowa "Portret prywatny z Andrzejem Świetlikiem"  i warsztaty dramaterapeutyczne "Jaka jest Twoja historia". Praca nad portretem miała  uwidocznić, jak siebie widzę, postrzegam, co chcę swoim wyglądem przekazać, jaki mam potencjał wizualny, w czym zaklęty jest osobowościowy, charakterologiczny portret bohatera zdjęć chcącego się zaprezentować, nawiązać kontakt, zainteresować sobą świat zewnętrzny. Wiwisekcja wizualna. Monodram ciała. Moja historia ciała. Pod okiem, w spojrzeniu i ujęciu doświadczonego fachowca, psychologa mimo woli, wnikliwego obserwatora. Artysty. To na pewno było interesujące spotkane dla modeli. Ale też ciekawy dla postronnych obserwatorów ogląd  wyników ekspresowej wspólnej pracy artysty fotografika i osób, które zgłosiły się i zostały zakwalifikowane do sesji. Istotne jest uchwycenie prawdy o człowieku, podkreślenie tego, co jest w nim szczególne, wyjątkowe, charakterystyczne, ciekawe. Po wieczornej rozmowie uczestników i widzów z Andrzejem Świetlikiem, domyślam się, że każdy chciałby choć raz w życiu z nim się spotkać na sesji portretowej. Poddać się próbie samookreślenia, zdefiniowania, co widać, jak widać, jaki jest rezultat wspólnej z artystą kreacji siebie. Sprawdzić efekty sesji, pokazać ją widzom. Posłuchać, co mają do powiedzenia wszystkie strony spotkania.

Pokaz pracy warsztatów dramaterapeudycznych " Jaka jest twoja historia" to rozszerzenie możliwości autoprezentacji. Przede wszystkim skupienie na sobie samym. Określenie, wyartykułowanie, co też mamy czy w ogóle mamy jakąś historię do opowiedzenia światu, a może tylko sobie samemu na początek. I może ta praca nad opowiadaniem, monologiem wewnętrznym jest ważniejsza dla ich autorów, niż dla tych, którzy mają okazję jej wysłuchać. Niewykluczone, że zachęci ona widzów do pracy nad ich indywidualną, własną historią, którą skonstruują, napiszą najpierw dla siebie samych, a może też odważą się ja zaprezentować chętnym do wysłuchania. Gdzieś, kiedyś. Na kolejnych warsztatach. Przedstawienie, performance, prezentacja, podsumowanie warsztatów-jak zwał, tak zwał- zainteresował mnie nutą szczerze osobistą, intymną, bezpośrednią. Ujęła mnie lapidarna forma, oszczędna w poetycko ujęte treści, tworzona ad hoc, bezpośrednio przed pokazem. Tym samym nie była wymęczona, egzaltowana i jeśli niedoskonała, to jednak wybrzmiała świeżo, szczerze, wiarygodnie. Naturalnie.

Chcecie wierzcie, chcecie nie wierzcie ale to były bardzo inspirujące spotkania. Andrzej Świetlik jest fotografikiem doświadczonym, artystą intuicyjnym, choć rutyna nabyta z biegiem lat, z biegiem wykonywanej pracy- zawsze z pasją, oddaniem, zaangażowaniem-pomaga mu w sesjach zdjęciowych, co ma niemały wpływ na wysoki poziom prac ale przede wszystkim to interesujący, ciepły, wrażliwy człowiek. Powściągliwy, skromny przewodnik, wytrawny profesjonalista. Przyjazny modelowi portrecista. Szybko nawiązuje kontakt, budzi zaufanie, pomaga dostrzec, czego model sam w sobie nie widzi, nawet nie podejrzewa.  Szanuje jego zdanie, granice prywatności. Model z fotografem razem wybierali najlepsze zdjęcie. Omawiali pozostałe. Podsumowywali przebieg pracy. Rezultaty były naprawdę ciekawe. Zaskakujące.


Na warsztaty prawie każdy uczestnik przybył z własnym przygotowanym monologiem, a nawet kilkoma, z własnym wyobrażeniem tego, co chce przygotować, pokazać. Ale jak to często bywa, życie niesie niespodzianki a i szczęście częściej sprzyja, gdy jest się dobrze na jego przyjęcie przygotowanym. Teksty powstawały nawet w ostatniej chwili, spontanicznie skomponowane, pod temat i program warsztatów, przygotowanych zdjęć, przedmiotów, wierszy, sugestii prowadzącej zajęcia. Całkowita swoboda, skojarzenia, wyobraźnia, wspomnienia, wgląd w siebie, własne dążenia, zdolności spowodowały powstanie różnorodnego ale jednak wciągającego występu.

Niektórzy twierdzą, że każdy człowiek ma do opowiedzenia o sobie jakąś interesującą  historię. Tego wieczora, zarówno uczestnicy warsztatów, jak i widzowie taką możliwość mieli.  Ktoś chciał ostatecznie zrzucić wszystkie maski, jakie nosił, unieważnił je sposobem wypowiadania słowa "MASKA", ktoś chciał pospinać różne fragmenty, części, skrawki swego życia i znalazł w pudełku ofiarowanym przez instruktorkę wyobrażony spinacz w postaci spinek do mankietów, ktoś pragnął uporządkować chaos w jakim żyje i przypadek sprawił, że znalazł przyczynę i konieczność jego istnienia a przez to akceptację i spokój, ktoś temat maski rozwinął w jej postać trójwymiarową i nadał jej imię "UZALEŻNIENIE"; głuche, ślepe, nieme na potrzebę powrotu do normalności, ktoś żyjący w pogoni traconego czasu, zatrzymał się i spojrzał na życie z innej, równie ciekawej perspektywy. Wiersze, fotografie, przedmioty inspirowały i wywoływały zastanowienie, przemianę, prowokowały nowy punkt widzenia. Jeden z widzów też opowiedział swoją historię. Z zaskoczenia, bez przygotowania.

Na podłodze leżały rekwizyty, przedmioty, fotografie, biżuteria, maski, gadżety. W centrum stał mikrofon.  W głębi na dużym ekranie wyświetlano zdjęcia, które doskonale wzmacniały wypowiedzi i pozwalały widzom lepiej zapamiętywać  opowieści. A te oddzielała muzyka. Jak radosny refren, melodia zachęta, dźwięk wyznaczający rytm, otwierający i wieńczący wypowiedź.

Gdy prezentacje wybrzmiały, uczestnicy warsztatów mieli prawo poczuć satysfakcję, radość z zabawy pozwalającej spojrzeć na siebie z przymrużeniem oka, z dystansem, z nieoczekiwanego często przebiegu tworzenia swojej historii. Atmosfera udzieliła się widzom. Było super.

Już przed wejściem do teatru czeka fotel, w którym można posłuchać nagrane  przez Michała Zaidlewicza, radiowca i redaktora, autentyczne i współczesne opowieści przypadkowych osób na temat JAKA JEST TWOJA HISTORIA. Można usiąść i słuchać, słuchać, słuchać. I się dziwić, jak wiele nasze historie mają z nimi wspólnego. Jak wiele mamy do powiedzenia.

A jaka jest moja, twoja historia? 

0 komentarze:

Publikowanie komentarza