Spektakl SŁUŻĄCE DO WSZYSTKIEGO wyreżyserowany przez Agatę Puszcz jest teatralnym epitafium. Przywraca pamięć o słabych, uciśnionych, skazanych na anonimowy, służebny los kobietach. Mówi o biedzie, która ucieka ze wsi do miast z nadzieją na lepsze życie, na przetrwanie, na szansę, która jak w bajce może się zdarzyć, jeśli dopisze szczęście, co jest oczywistą fantazją, utopijną wizją. M
Mówi o potencjale kobiet, ich walce, buncie. Wspólnotowości, która daje im poczucie bliskości, przynosi pocieszenie, budzi siłę. Mowa jest o afirmacji losu, o wszystkim na co nie mają wpływu, czego nie mogą zmienić. A przecież nie wszystkie przejdą próbę życia, którą funduje pozycja społeczna wymuszająca na nich wyrzeczenie się siebie, rezygnację z samodzielnego kształtowania własnej egzystencji, nakazująca uległość, stosująca przemoc i presję, doprowadzająca do przełykania gorzkiej pigułki upokorzenia, odzierania z godności, instrumentalnego traktowania siłą prawa narzucającego upadlające zasady. Zgodę na bycie istnieniem przezroczystym, bez jakiejkolwiek wartości, bez znaczenia.
Scenariusz Zuzanny Bojdy tworzy prostą, przejrzystą, jasną konstrukcję spektaklu. Zaczyna się od wyboru służących przez ich późniejszych pracodawców, co kojarzy się z rytuałem targu niewolników. Później przedstawiane są różne rodzaje zależności bohaterek od wymagań i potrzeb ich chlebodawców. Schemat jest jeden: albo jesteś posłuszny i bezwarunkowo podporządkowujesz się surowym zasadom, albo wylatujesz za złą pracę na bruk, za przewinienia do więzienia, po załamaniu nerwowym przez okno (samobójstwo). Tresura przysposabiająca do pracy jest opresyjna i okrutna, relacje międzyludzkie niewolnicze. Każda historia to kolejny wariant konstytuowania wyzysku, upokorzenia i walki o przetrwanie.
To teatr wyjątkowo czuły i ważny. Upominający się o spojrzenie na najsłabszych, zapoznanie się z nimi, wejście w ich życie i empatyczne współistnienie. Archiwalne zdjęcia portretowe służących międzywojnia, które w dużym formacie są wyświetlane na zakończenie spektaklu, są jego uwiarygodnieniem poprzez siłę prawdziwego zaistnienia. Pozbawione imion i nazwisk służące do wszystkiego pozostają autentycznym dowodem kobiet cieni, symbolem poświęcenia, akceptacji przymusu wyrzeczenia się siebie dla przetrwania, jeśli tylko ich zgoda na okrutne traktowanie, wyzysk, pozbawianie człowieczeństwa była do udźwignięcia.
Ważnym aspektem sztuki jest budzenie się u kobiet świadomości własnej tożsamości, rozpoznania statusu społecznego, sytuacji życiowej. Moment często bolesnego dla nich odkrycia, kim są naprawdę i dokonanie wyboru w zdeterminowanych przez los warunkach. Znoszenie tego, czego nie mogą zmienić i zmianę tego, na co mają wpływ. Otwarcie się na ludzi sobie podobnym, pocieszanie, czerpanie radości i siły ze wspólnego działania, czego koronnym dowodem jest koncert na modłę czasów współczesnych, który przynosi ulgę i wyzwolenie, bo pozwala dziewczynom opowiedzieć własnymi słowami, co im w duszy gra, umożliwia wyrazić skrywane dotąd lęki, obawy, emocje. Sztuka daje szansę przepracowania tego, co kobiety dotyka, boli, gnębi. Stwarza przestrzeń nieskrępowanej ekspresji, bezwarunkowej wolności. Ofiarowuje uczucie pogodzenia się z losem lub zagrzewa do walki.
Spektakl bardzo się publiczności podobał. Najpewniej istnieje potrzeba kontaktu z teatrem przywracającym pamięć o ludziach, w tym wypadku o kobietach, skazanych na pozostanie w zapomnieniu. Opowiadania jej o tematach wypieranych, bagatelizowanych, bo poruszających wstydliwe, pozbawione siły kreacji i blasku atrakcyjności aspekty. Mimo odległej perspektywy czasowej przedstawione życiorysy i nakreślone portrety psychologiczne służących do wszystkiego wydają się znajome, bliskie, budzą duże emocje. Losy kobiet bez znaczenia, bez prawa do używania swojego imienia, bez prawa głosu, bez prawa do kształtowania własnego życia, bez prawa do obrony budzą sprzeciw. Prowokują do współczesnych asocjacji związanych z ubezwłasnowolnieniem kobiet, wykorzystywaniem ich sytuacji, narzucaniem im statusu osób podporządkowanych, uległych, niższej kategorii. Mimo postępu, mimo równości. To smutne, gdy zauważa się, że mimo pozytywnych zmian, nadal wtłacza się je w gorset ofiar, rzuca się im kłody pod nogi, nierówno traktuje, spycha w strefę cienia. Walka więc się nie skończyła. Trwa.

scenariusz: Zuzanna Bojda
reżyseria: Agata Puszcz
scenografia: Paulina Czernek-Banecka
kostiumy: Iga Sylwestrzak
muzyka: Krzysztof Maciejowski
choreografia: Katarzyna Zielonka
światła: Szymon Kluz
projekcje multimedialne: Mateusz Zieliński
obsada:
Ewa Dobrucka, Jadwiga Grygierczyk, Anna Guzik-Tylka, Barbara Guzińska, Marta Gzowska-Sawicka, Anita Jancia, Jagoda Krzywicka, Oriana Soika, Maria Suprun, Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt, Piotr Gajos, Tomasz Lorek, Sławomir Miska, Adam Myrczek, Rafał Sawicki



0 komentarze:
Prześlij komentarz