poniedziałek, 9 lutego 2026

SOLO INACZEJ: JADWIGA MAZOWIECKI INSTYTUT KULTURY


Talent Agnieszki Przepiórskiej jest doskonale znany.  Aktorka jest doceniona, uhonorowana. Nieustannie obecna w życiu teatralnym. Odkryła dla siebie bardzo osobistą, niezwykle intensywną formę ekspresji dla przedstawiania swoich bohaterek. To monodram. Artystka tworzy w nich niezwykle emocjonalnie gęste mikro światy, by wydobyć ich wagę i ocalić je od zapomnienia. Każdy jest odrębny, wnikliwy, czuły. Skupiony na możliwie prawdziwym odtworzeniu przeżyć, marzeń, pragnień, cech charakteru bohaterek. Wyjątkowości, która przejawia się w codziennej zwyczajności, prostocie naturalności, źródle autentyczności ich człowieczeństwa. Tak, że widz odnajduje w ich losach, postawach, sytuacjach siebie. To bardzo cenne i piękne. Tak jest im tym razem.

"SOLO INACZEJ: Jadwiga", autorstwa Piotra Rowickiego, w reżyserii Anny Gryszkówny to historia życia i portret Jadwigi Stańczakowej na podstawie książki "Jadwiga. Opowieść o Stańczakowej", którą napisała Justyn Sobolewska, wnuczka bohaterki. Doprawdy godne to podkreślenia, jak trudno ująć w godzinie i dwudziestu minutach życie i osobowość człowieka z całym bagażem doznań, doświadczeń, emocji. Sztuka to umożliwia. Teatr to potrafi. Aktorstwo to magia. Znów się udało.

Poznajemy Jadwigę żyjącą w dwóch światach: przed i powojennych, przed i po utracie wzroku. Tą od Białoszewskiego i tą cudowną, która jest tylko od siebie samej. To wspaniałe spotkanie, bo pokazuje kobietę niezłomną ale pogodną, poetkę walcząca o swoje miejsce, człowieka o wyjątkowym harcie ducha. Wrażliwą, poszukującą, nieustępliwą osobę. Mimo przeciwności losu, straty najbliższych, okrutnej choroby. W pewnym sensie jej podejście do bolesnych doświadczeń i trudnych zmian, sposób radzenia sobie z problemami, jakie niosą - szukanie światła w ciemności - uczy pokory i jest pocieszeniem dla tych, którzy tracą poczucie sensu, zdrowie, siłę i wiarę, bo jej postawa dowodzi, że zawsze jest nadzieja, choćby w najczarniejszej godzinie. Młodość Jadwigi to czas rozświetlony, dostatni, szczęśliwy, beztroski, wojna to ekstremalna szkoła przetrwania (getto, śmierć brata, początek utraty wzroku), po wojnie zaczyna się okres przystosowania do życia w PRL-u, funkcjonowania w ciemności, akceptowania i walki z chorobą psychiczną, odkrywania talentu pisarskiego i tworzenia poezji oraz zabiegania o akceptację. Całe życie Jadwiga starała się wyjść z cienia i ten monodram jest też tego dowodem. W nim jest bohaterką pierwszoplanową. Wiecznie radosną i młodą. Z fantazją i werwą.

Monodram ogląda się świetnie. Duża przestrzeń ze schodami, ciężkimi kotarami, z nielicznymi rekwizytami pozwala aktorce uruchamiać wyobraźnię widzów, przenosić ich w różne miejsca, w różne czasy, (scenografia i kostiumy Matyldy Kotlińskiej), różne nastroje, klimaty i stany emocjonalne (światło Michała Głaszczka, muzyka Piotra Skotnickiego). Tekst sztuki jest znakomity więc akcja toczy się wartko. Spektakl jest sprawnie wyreżyserowany (Anna Gryszkówna) więc bohaterka będąc w ciągłym ruchu (choreografia Karolina Kraczkowska), w autentycznej narracyjnej wersji (archiwalne taśmy Jadwigi, przez nią nagrane i czytane) i w sytuacyjnej przemianie ilustracyjnie przedstawia swoją historię, przywołuje spotkania, z celnie charakteryzowanymi przez nią Białoszewskim i Broniewskim. Nie ma cienia nudy, ani chwili spokoju - tyle się dzieje! Naprawdę.:)


SOLO INACZEJ: JADWIGA  Piotr Rowicki

Reżyseria: Anna Gryszkówna
Scenografia: Matylda Kotlińska
Kostiumy: Matylda Kotlińska
Muzyka: Piotr Skotnicki
Choreografia: Karolina Kraczkowska
Światło: Michał Głaszczka
Współproducenci spektaklu: 
Act&Flow Agnieszka Przepiórska i Muzeum Jana Kochanowskiego w Czarnolesie

Obsada: Agnieszka Przepiórska

fot. Rafał Latoszek

0 komentarze:

Prześlij komentarz