W Nowym Teatrze Krzysztof Warlikowski wyreżyserował spektakl EUROPA według tekstu PRZYSIĘGA EUROPY Wajdiego Mouawada o porażającej sile rażenia, który wciąga bez reszty, mrozi krew w żyłach. Jest sztuką dla dorosłych. Diagnozuje stan mentalny starego kontynentu, będącą w klinczu moralnej zapaści cywilizację Zachodu - zdezorientowaną, osłabioną, bezsilną, nie potrafiącą poradzić sobie z winą i karą zbrodni konfliktów lokalnych, wojen, w które uwikłani są zwykli ludzie, również dzieci, za które jest odpowiedzialna, bo nie umie/nie chce/nie potrafi im zapobiegać, nie wie jak je kończyć, jak je rozliczyć. Jak o nich mówić, jak o nich informować.
Kontekst buduje ascetyczna scenografia Małgorzaty Szczęśniak z krzesłami po lewej stronie a po prawej z ławkami szkolnymi w pustej klasie, za nią ścianą ze zdjęciami w rewirze przebieralni/szatni/wstydliwej izbie pamięci. W centrum scena jest pusta, z tablicą/ekranem w głębi. Nastrój thrillera psychologicznego buduje dramaturgia Piotra Gruszczyńskiego, Anny Lewandowskiej, Carolin Losch, muzyka Pawła Mykietyna podkreślającą skrajnie różne emocje i dramatycznie eskalujące napięcie, choreografia Claude'a Bardouila wzmagająca grozę, wideo Kamila Polaka tworzące jej filmowe mroczne obrazy oraz perfekcyjna, stwarzająca indywidualne światy i portrety emocjonalne, psychologiczne bohaterów gra aktorska całego zespołu.
Europa to ośmioletnia dziewczynka, która jest świadkiem zbrodni dorosłych, ale i sama przyczyniła się do śmierci osiemnaściorga dzieci, rozszarpanych na jej oczach przez psy. Śmierć brata, który ośmielił się sprzeciwić swojej społeczności i za to został zamordowany przez najbliższych (ojciec zabijał a pozostali na to przyzwalali), zobowiązała ją do opowiedzenia światu o tym, co się wydarzyło. Europa milczy przez 75 lat - nie umie spełnić obietnicy, tak trudno jest jej zrozumieć, nazwać, wyrazić uczucia, opisać wydarzenia, które spowodowały jej traumę, które zniszczyły życie wielu niewinnych ludzi. Z poczucia winy Europa wymierza sobie karę i w imię rozumianej przez siebie sprawiedliwości (oko za oko) topi własne dzieci (chciała, by było ich osiemnaścioro). Oszczędziła trzy córki (Megara, Jovette, Wediaa), które łatwiej byłoby jej zabić niż zostawić przy życiu, porzucić. Każda z nich jest nosicielką pamięci zbrodni, choć o tym nie wie, i jest za nią karana. Podobnie jak wnuk Europy, Zachariasz, morderca i kanibal, będący trzecim pokoleniem sprawców, syn bezwarunkowo kochającej go Wedii. Stara Europa musi zacząć mówić, obecna na scenie młoda Europa w masce, nie może już milczeć.
Tekst Wajdiego Mouawada i spektakl Krzysztofa Warlikowskiego przepracowuje na wielu poziomach (mitologia, dramaturgia europejska, dotychczasowa twórczość reżysera) fakt zaistnienia i skutków bestialskich zbrodni, dziedziczenia głębokich traum, nieradzenia sobie z poczuciem winy. Dotyczy pamięci i przemilczania oraz języka, który winien adekwatnie opisać barbarzyństwo zabijania, gwałcenia i upadlania ofiar ze szczególnym okrucieństwem. Ostatecznie bada, opisuje i analizuje istotę zła, dąży do zrozumienia jak i z czego się ono rodzi. Poszukuje ratunku, ocalenia dla tych, których zło dotknęło, naznaczyło, zniszczyło. Upomina się o prawdę i sprawiedliwość. Zadaje pytanie o kres samonapędzającej się tragedii. I ma nadzieję, że odpowiedź narodzi się w każdym widzu. Bezskutecznie.
Matkę Europę gra mężczyzna, Andrzej Chyra, nadając starej, zawoalowanej czarnym kostiumem, futrem z norek, okularami kobiecie rys męskiej zaciekłości, nienawiści, nieludzkiego okrucieństwa. Tworzy monstrum, potwora, zmorę tajemniczą, odpychająca i tragiczną. Szczególnie w kontakcie z Młodą Europą Claude'a Bardouila, która jest jej integralną pamięcią siebie z okresu zbrodni i wizualizacją niejednoznacznego poczucia winy, bólu i niezrozumienia swoich czynów i ich konsekwencji. Maja Ostaszewska w roli zbuntowanej, stawiającej ciągle opór córki jest agresywna, zaczepna, niepokorna, bo trawi ją niepokój, lęk, których przyczyn nie zna. Paradoksalnie wzrusza i intryguje jej zachowanie. Magdalena Popławska to córka, która w inny sposób reaguje na to, co ją spotyka w życiu i jak bardzo ją to gnębi. Równie niezależna, uparta nie ustaje w próbach życia po swojemu, ale dopadają ją podobne wątpliwości i pytania, na które nie znajduje odpowiedzi. Małgorzata Hajewska-Krzysztofik w roli Wedii, trzeciej córki Europy, wydaje się być łagodna, opanowana, czuła. Jakby z pokorą przyjmowała ciosy zadawane przez los (morderstwo, kanibalizm syna), które ją głęboko ranią, ale ich też nie rozumie. Z godnością, poświęceniem i przekonaniem bierze na siebie winę i ją otwarcie wyznaje. W jakiś logiczny dla siebie sposób tłumaczy, co pozostaje w istocie dla niej niewytłumaczalne. Swoją słabością jest w niepojęty sposób silna i to właśnie tak w niej wzrusza i ujmuje. Zwłaszcza, że jej syn grany przez Bartosza Gelnera, długo milczy w sprawie swoich okrutnych czynów i ciągle ją prowokuje. Magdalena Cielecka jako reporterka ONZ jest córką ofiary pogromu i w swej wyrazistości osoby nieustępliwej, dążącej do poznania prawdy, osiągnięcia celu jest szorstka, podstępna, zmysłowa. Ona też pragnie uwolnić się od traumy. Bo tu wszyscy są ofiarami. Jakby prawdziwy oprawca pozostawał do końca nienazwany, nieuchwytny, bezkarny.
Spektakl ma wymiar antycznej tragedii. Jego osią jest wiara, że ważna jest opowieść (pamięć, świadczenie prawdy), która daje wiedzę poszerzającą świadomość, uzasadnia premedytację metodycznego, zaplanowanego działania, które zawsze rodzi konsekwencje, a więc i odpowiedzialność sprawcy. Z jednej strony prawda wyzwala, z drugiej zobowiązuje do neutralizowania i trzymania zła na wodzy. Priorytetem w sztuce jest wyjaśnienie tego, co niewytłumaczalne, niezrozumiałe, tajemnicze (motywacje, losy, działanie), co czyni ją wyjątkowo fascynującą. Zakończ enie sztuki jest propozycją postawy Assi, dziecka pokolenia ofiar, kobiety kameleona, która przybierając barwy ochronne działa na rzecz ujawnienia prawdy (o złu) i jest uzbrojona w metody i atrybuty, które pomagają walczyć (o dobro), choć w określonych okolicznościach mogą dotkliwie ranić a nawet zabijać. Ale ONZ, której Assia jest pracownikiem, jak powszechnie wiadomo, jest w efekcie mało skuteczna. Interweniuje, ale nie zapobiega przemocy. To kolejna, tym razem instytucjonalna niemoc, która szczególnie rozczarowuje. Właściwie widzowie zostają z zadaniem rozwiązania tego węzła gordyjskiego. Jak zamknąć Puszkę Pandory nikt jak dotąd nie wie. Deus ex machina się nie pojawi.
I właśnie w tym względzie przesłanie sztuki jest pesymistyczne. Opowiadanie historii o zbrodniach, pogromach czy świadectwa o Zagładzie jest bardzo ważne, ale nic tak naprawdę nie zmienia. Nadzieja, że pamięć o tym, co człowiek człowiekowi jest w stanie zrobić, czegoś ludzkość nauczy, jest z gruntu fałszywa. Zła nie powstrzymuje, bo ono podstępnie odradza się, bezwstydnie ewoluuje. Historie prawdziwe są inspiracją narracji zmyślonych (obszar kultury), które epatują eskalującym do granic absurdu okrucieństwem i tak naprawdę nie przerywają klątwy dziedziczenia traum, zacierają różnice między katem i ofiarą, relatywizują winę i adekwatnie do niej nie karzą, bo wypierają winę u oprawców, oswajając z okrucieństwem znieczulają. A bezkarność nie uzdrawia a deprawuje. Ośmiela.
Krzysztof Warlikowski kontynuuje tworzenie doskonałego teatru. W obszarze zainteresowań tematami fundamentalnymi, uniwersalnymi, ważnymi dla każdego człowieka, które nie zostały jeszcze wystarczająco przepracowane, bo są nadal wypierane. W estetyce wysublimowanej powściągliwości i niezbędnych kontekstów oraz wybornego aktorstwa, bo to aktorstwo - dojrzałe, głębokie, różnorodne - zachwyca, działa, najskuteczniej przemawia. Reżyser za autorem pyta o to, czy można zakończyć tragedię, czy można się zmienić, czy po dokonaniu zbrodni można odzyskać człowieczeństwo. Gdy wyznało się winę, poniosło karę. Gdy się opowiedziało ludziom potworną historię. Tak, te pytania pozostaną retoryczne. Ale samo ich zadanie, podobnie jak wyznanie Europy, przyznanie się Zachariasza w sądzie do winy, przynosi ulgę. Daje szansę. Wiarę.
EUROPA
Adaptacja: Krzysztof Warlikowski, Piotr Gruszczyński
Przekład: Jacek Poniedziałek
Reżyseria: Krzysztof Warlikowski
Scenografia i kostiumy: Małgorzata Szczęśniak
Reżyseria światła: Felice Ross
Dramaturgia: Piotr Gruszczyński, Anna Lewandowska, Carolin Losch
Muzyka: Paweł Mykietyn
Choreografia: Claude Bardouil
Wideo: Kamil Polak
Charakteryzacja: Monika Kaleta
Inspicjent: Łukasz Jóźków
Asystent reżysera: Jeremi Pedowicz
Współpraca scenograficzna: Saskia Hellmann
Koordynacja techniczna budowy scenografii: Paweł Kamionka
Współpraca kostiumograficzna: Ewa Gronowska
Asystentka kostiumografa: Olga Przylipiak
Asystentka reżyserki światła: Helena Rakovich
Maski: Dominik Dlouhy
Tłumaczenie napisów na język angielski: Artur Zapałowski
Przygotowanie i realizacja napisów: Zofia Szymanowska
W nagraniach muzyki wzięły i wzięli udział:
Maria Sławek – skrzypce
Jakub Haufa – skrzypce
Tomasz Rosiński – altówka
Katarzyna Drzewiecka-Szlachcikowska – wiolonczela
Michał Sobuś – kontrabas
Paweł Mykietyn – flety, bębny, klawisze
Realizacja nagrań: Jarosław Regulski, Studio Buffo
Produkcja: Nowy Teatr
Koprodukcja: Théâtre de Liège
Premiera: 7 stycznia 2026
Obsada: Europa (Andrzej Chyra), Europa-dziewczynka (Claude Bardouil), Magdalena Cielecka: Assia, Małgorzata Hajewska-Krzysztofik (Wediaa), Magdalena Popławska(Megara), Maja Ostaszewska (Jovette), Bartosz Gelner
Fot: Magda Hueckel/ Nowy Teatr




0 komentarze:
Prześlij komentarz