czwartek, 12 lutego 2026

KLUB KAWALERÓW OCH-TEATR


Krystyna Janda znów wyreżyserowała KLUB KAWALERÓW Michała Bałuckiego. Znów miała pomysł na wystawienie tej sztuki. Po wspaniałym, mistrzowskim, nadal zdumiewająco zabawnym spektaklu Teatru Telewizji w niezapomnianej  znakomitej obsadzie powstałym lata temu, jest okazja obejrzenia tej komedii na żywo w nowej odsłonie. Tym razem w OCH-TEATRZE. 

Nadal działa kunszt dramatopisarski Michała Bałuckiego, jego doskonała znajomość natury ludzkiej, wsparta wnikliwą obserwacją i życzliwym stosunkiem do ludzi, tu szczególnie pogubionych zakochanych. Nie bez znaczenia jest też biegłość inscenizacyjna Krystyny Jandy, jej zmysł komediowy, instynkt reżyserki, który wprowadził pomysł czytania przez nią z offu tekstu zabawnego słowniczka autorstwa Szymona Majewskiego, w którym tłumaczone są archaiczne słowa i sformułowania na język współczesny. Wszyscy bawią się setnie!

Publiczność lubi manewry miłosne, perypetie towarzyskie, szczęśliwe zakończenia. Przekuwanie niepowodzeń w sukcesy. Przy okazji ma szansę obserwowania, jak bardzo zmieniły się czasy, obyczaje, sposoby komunikowania się, radzenia sobie z problemami w związkach. Ile wysiłku pochłania naprawa błędów, korekta relacji, ile pomysłowości wymaga przywrócenie porządku rzeczy oczywistych, ile zabiegów trzeba podjąć dla taktownego zakończenia kryzysów. Bez szkodliwych kompromitacji, niszczących reputację skandali, nieprzyjemnych kłótni, żenujących scysji. Uwaga, bez wieloletniej, kosztownej psychoanalizy u specjalisty!

To pewne - widzowie potrzebują błyskotliwych komedii, również tych klasycznych, z werwą, finezyjnie i z polotem zagranych, pięknie wystawionych. Angażujących ich emocjonalnie. Potrzebują sztuk, na których będą się wzruszać. Ta komedia wyzwala jedynie pozytywne emocje. Opowiada historie z przymrużeniem oka, z poczuciem humoru, charakteryzuje bohaterów z życzliwością. Ich błędy, przywary, słabości traktuje ciepło i czule, dąży do pozytywnego dla wszystkich rozwiązania. Przekonuje łagodnie o tym, że każdy problem można rozwiązać,  że można wyjść z każdego kryzysu, w każdym ograniczeniu można odkryć nową perspektywę, jeśli dostatecznie mocno jest się zaangażowanym w proces naprawy. Nie ma sytuacji, które nie mają alternatywnych, pozytywnych stron. Trzeba się tylko postarać, wysilić, działać i to niekoniecznie samotnie. 

Symboliczna, prosta, ale podkreślająca styl XIX-wieczny (kolorowe secesyjne witraże, ażurowa metalowa altanka, stare meble) scenografia Zuzanny Markiewicz daje pole do popisu aktorom, którzy z powodzeniem tę szansę wykorzystują. Olbrzymi wpływ na budowanie atmosfery gorączki uczuć, charakterystykę bohaterów ma obłędna choreografia Emila Wesołowskiego, która potęguje tempo akcji. Generuje wigor i werwę, pozytywne doznania. Scena wiruje, pulsuje, tętni życiem, co jest wynikiem wspaniałego konceptu i wykonania. Każdy bohater to wsobny portret w charakterystycznym zachowaniu, reakcji, ruchu, co w efekcie fenomenalnie celnie podkreśla jego ekspresję. Oczu nie można oderwać od bohaterów w kostiumach z epoki. Szczególnie kobiety wyglądają zjawiskowo w sukniach  codziennych i balowych, w fantazyjnych kapeluszach, z wachlarzami i parasolkami, dodatkami. Kompozycje są bogate, piękne w swojej różnorodności i finezji - to projekty autorstwa Tomasza Ossolińskiego ze wspomaganiem modystki Marty Galik w klasycznie perfekcyjnym kroju, fasonie, opracowaniu. Kradną uwagę - podejrzewam, że nie tylko kobiet.

Galeria postaci zachwyca różnorodnością typów komediowych. Bawi Izabela Dąbrowska - zaaferowana kojarzeniem par Dziudziulińska, Justyna Ducka - panna Mirska sprytnie rozbudzająca sobą zainteresowanie Wujciunia, nachmurzona na narzeczonego urocza trzpiotka; Monika Fronczek - adorowana przez mężczyzn, walcząca o swojego męża kochająca go żona; Maria Seweryn - zatroskana, odpowiedzialna matka, ukrywająca swoje uczucia kobieta; Tomasz Drabek - przestraszony, nieporadny, wycofany Nieśmiałowski; Maciej Karbowski - szczery, prostolinijny, nieopierzony narzeczony Topolnicki; Michał Zieliński - wirujące  w śmiesznych do łez pozach męskie ciało absztyfikanta Motylińskiego; Maciej Wierzbicki- zasadniczy choć niepewny swej postawy zatwardziałego przeciwnika małżeństwa prezes Sobieniewski; Józef Mika - usłużny kelner,  cierpliwy nauczyciel tańca Nieśmiałowskiego; Rafał Rutkowski - Piorunowski, ów mąż naburmuszony. a okrutnie zazdrosny, bo zakochany po uszy w żonie; Adam Krawczuk - jakby nieświadomy tego, co się wokół niego dzieje Wujciunio Wygodnicki jakby protoplasta wszystkich Felicjanów Dulskich, choć i inni są też dobrym materiałem na pantoflarzy, mimo ostentacyjnie deklarowanej niezależności.

Narracja jest głęboko osadzona w realiach życia praktycznego. A reżyserski zamysł, by choreografia akcentowała zaangażowanie, ruch, działanie jako główny napęd naprawy i kształtowania relacji międzyludzkich (możliwy do zastosowania współcześnie) jest bardzo dobry. Scena tętni życiem. Okopywanie się, izolowanie od niewygodnych, bo wymagających podejmowania ryzyka działań oraz uleganie własnym słabościom, bezsensowne celebrowanie urazów, pielęgnowanie w sobie złości, brak umiejętności przebaczania, wypracowywania kompromisów jest błędem, zachowaniem uważanym dzisiaj za niedojrzałe, bo jest to kiepska wymówka, by nie stawiać czoła wszelkim przeciwnościom, ograniczeniom. Tu  demonstracja dezercji z walki o związek, wybór wygodnictwa, brak umiejętności wyrażania uczuć, zdolności komunikacyjnych i budowania więzi jest ucieczką w członkostwo w Klubie Kawalerów. To inicjatywa i ofensywne zabiegi kobiet przynoszą pozytywne efekty. Dzięki sprytowi, perswazji, podstępowi płeć żeńska, jak kolorowe piękne rajskie ptaki zwraca na siebie uwagę, wymusza decyzje, aranżuje sytuacje, które zmieniają zachowanie mężczyzn i doprowadzają do szczęśliwego rozwiązania problemów. Okazuje się, że można było im zaradzić nie wchodząc na wojenną śc ieżkę. Da się? Gdy zna się instrukcję zdobywania, temperowania, naprawy i obsługi mężczyzn, tak, da się. I to w sposób lekki, łatwy i przyjemny. Komediowy.

Obejrzyjcie koniecznie. Powodzenia:)


KLUB KAWALERÓW MICHAŁ BAŁUCKI

Reżyseria: Krystyna Janda
Scenografia: Zuzanna Markiewicz
Kostiumy: Tomasz Ossoliński
Światło: Katarzyna Łuszczyk
Choreografia: Emil Wesołowski
Modystka: Marta Galik
Asystent scenografki i kostiumografa: Małgorzata Domańska
Realizacja dźwięku: Michał Cacko
Realizacja światła: Maciej Gendek
Producent wykonawczy i asystent reżysera: Cezary Margiela
Asystent producenta wykonawczego: Konrad Karpiński

Obsada:
Izabela Dąbrowska, Justyna Ducka, Monika Fronczek/Agnieszka Sienkiewicz-Gauer, Maria Seweryn, Tomasz Drabek, Maciej Karbowski, Aleksander Kaźmierczak, Adam Krawczuk, Józef Mika, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki, Michał Zieliński


Fot. Krzysztof Opaliński

0 komentarze:

Prześlij komentarz